Poddałem się memowi roku. Janusz i jego słynne świeżaki z Biedronki (chyba?) opanowały moją głowę i nie mogę przestać o nich myśleć. Dlatego uznałem, że w przerwie między przeglądaniem kolejnych fejsbukowych memów zrobię przynajmniej coś przydatnego; coś, co teoretycznie może się Wam przydać, ale nie znacie dnia, ani godziny.

Zbliża się jesień to i temat adekwatny. Będzie o dyniach i kabaczkach. O rodzajach ziemniaków. Czytaj: super zabawa! Ale nie prychajcie z politowaniem – nigdy nie wiadomo, kiedy znajomość wielu rodzajów cebuli może się przydać! Przyszpanujecie Svenowi w sklepie!

Warzywa to dla Szwedów nic innego jak zielone rzeczy. Nie, ale serio. Tak właśnie brzmi dosłowne tłumaczenie słówka „grönsaker”. A wśród nich znajdziemy:

en lök – cebula
en vitlök – czosnek (biała cebula – logiczne)
en gräslök – szczypiorek (trawiasta cebula – również logiczne)
en purjolök – por

tzw. BLADGRÖNSAKER, czyli warzywa liściaste:

en kål – kapusta, może być grön,- (zielona), röd,- (czerwona), vit,- (biała)
en bryssekål – brukselka
en sallat – sałata (en sallad to potrawa!)
en isbergssallat – sałata lodowa (dosłownie sałatowa góra lodowa)
en spenat – szpinak
en kryddkrasse – rzeżucha

tzw. STJÄLKGRÖNSAKER , czyli warzywa łodygowe (en stjälk – łodyga):

en selleri – seler
en sparris – szparag
en kålrabbi – kalarepa
en fänkål – koper włoski
en rabarber – rabarbar

tzw. KNÖLVÄXTER, czyli bulwy:

en potatis – ziemniak (obs! częsty błąd – „potatis” to nie jest bazowa liczba mnoga; jest nią „potatisar”!)
en sötpotatis – słodki ziemniak
en kassava – maniok
*en nypotatis – mały i młody ziemniak; wręcz ziemniaczek. Więcej o nypotatisar we wpisie o święcie MIDSOMMAR

tzw. FRUKTGRÖNSAKER, czyli warzywa, które technicznie są owocami. Rosną sobie na krzaczku i te sprawy:

en tomat – pomidor
en oliv – oliwka
en paprika – papryka, może być gul,- (żółta), röd,- (czerwona), grön,- (zielona)
en chili (peppar) – papryczka chili, choć nie po szwedzku nie jest to „paprika” (!)
en gurka – ogórek, na kiszony powiedzielibyśmy „syltad,-„ (konserwowy)
en avokado – awokado
en zucchini – cukinia
en äggplanta – bakłażan
en aubergine – bakłażan (również)

Dwa ostatnie słówka są o tyle zabawne, że żadne z nich nie jest typowo szwedzkie – zapożyczyli oba i nie mogli się zdecydować, które wolą. Niezły patent.

en pumpa – dynia
en squash – wszystkie te takie dziwaczne, nieforemne i pryszczate dziadostwa; dynia

tzw. ROTGRÖNSAKER (też: ROTFRUKTER), czyli warzywa (owoce) korzenne

en morot – marchew
en rädisa – rzodkiewka, w tym svärt,- (czarna)
en pepparrot – chrzan
en rova – rzepa (fun fact: jak jest „plewić rzepę” nauczyłem się ze szwedzkojęzycznej wersji „Dzieci z Bullerbyn” i pamiętam do dziś)
en palsternacka – pasternak
en rödbeta – burak
en ingefära – imbir

tzw. BLOMGRÖNSAKER, czyli warzywa… kwiatkowane? Sami zrozumiecie o co chodzi.

en broccoli – brokuł
en blomkål – kalafior (dosł. kwiatkowata kapusta)
en (kron)ärtskocka – karczoch

… i takie, które mi nigdzie nie pasowały:

en persilja – pietruszka (całość)
en bladpersilja – pietruszka (listki; dziękuję Patrycji za zapoznanie mnie z tym rodzajem!)
en lupin – bób (choć podobno to łubin z rodziny bobowatych… co to łubin? Mnie nie pytajcie)
en böna – fasola
en ärt – groch (groszek zielony to „en spritärt”)
en lins – soczewica
en nöt – orzech


I tak w 5 minut przelecieliśmy całe słownictwo warzywne. Zakładam, że 90% z nich nie użyjecie ani razu w swoim życiu – zwłaszcza jeśli większości jedzenia zawierającego rzeczy powyżej byście nie tknęli. Choć nigdy nie wiadomo! Czasem jest tak, że przypadkowo uczymy się jakiegoś idiotycznego i pozornie niepotrzebnego słówka, a następnego dnia jesteśmy nim absurdalnie bombardowani ze wszystkich stron.

A tak w ogóle – zauważyliście, że spośród kilkudziesięciu słówek ani jedno nie miało rodzajnika „ett”? Idealny przykład na nierównomierny rozkład en/ett w języku szwedzkim. Jak nie wiecie co dać – dajcie „en”!

Ja tymczasem wracam do spania, bo to mi w jesienną pogodę wychodzi najlepiej. Vi ses!

19 thoughts

  1. Zawsze myślałam,że „sqash” to tylko cukinia, widać za mało rozmawiałam o „dynowatych” 😀
    Ale lubię szwedzkie „pumpan”, pewnie dlatego, że bardziej kojarzy się z Halloween, norweskiego „gresskar” długo nie mogłam zapamiętać 😉

    Polubione przez 2 ludzi

    1. „pumpan” jest taka pocieszna i brzmi w sumie adekwatnie do wyglądu dyni 😀 a „squash” z odpowiednim przedrostkiem może oznaczać wiele rzeczy, w tym wszystkie te takie brzydkie i podłużne „dynie” za 5 złotych do stroika na jesień 😁

      Polubione przez 1 osoba

        1. Faktycznie, „zjadłam” literę 😀 Dla mnie „squash” i tak pozostanie „cukinią” – wiem, że kabaczek to dojrzała cukinia, ale u mnie nie używało się nigdy tego określenia i dlatego też wszystko jest dla mnie cukinią 😉

          Polubione przez 1 osoba

  2. Och, pamiętam, kiedy na moim pierwszym kierunku studiów na jednym z kursów mieliśmy się uczyć na pamięć kolejnych działów ze słownika tematycznego (niemiecki), dział o warzywach mnie rozwalił, bo wkuwałam te wszystkie karczochy, których nigdy na oczy nawet nie widziałam na żywo!

    A ziemniaki często występują jako niepoliczalne „potatis”, w sensie nie poszczególnych bulw, tylko jako produkt spożywczy w ogóle, część dania itp., zachowują się wtedy tak samo jak „ris” czy „pasta”, dlatego Szwedzi często jedzą po prostu „köttbullar med potatis”, a nie potatisar. Może to też trochę miesza?

    Polubione przez 2 ludzi

    1. trauma na całe życie, masz to przynajmniej za sobą 🙂

      a co do potatis to jak najbardziej – chodziło mi raczej o zarys ogólny, że ludzie często nawet nie mają pojęcia o istnieniu osobnej liczby mnogiej „potatisar” i zakładają, że zawsze mamy potatis, co może być dopuszczalne (jak mówisz – w potrawach), ale kiedy liczymy ziemniaki jako przedmioty myślę, że warto jednak użyć tej liczby mnogiej. 🙂

      Polubione przez 1 osoba

    1. tack! Dania ❤ Choć wolę Szwecję (więc teoretycznie z Duńczyków powinienem się śmiać… tak po przyjacielsku) to południowi sąsiedzi zawsze mnie fascynowali, szczególnie ich bogata historia. Nigdy w Danii nie byłem, ale zawsze chciałem się wybrać i kiedyś przy okazji to zrobię! 😉

      Polubione przez 1 osoba

    1. nie wiedziałem, że to dwie różne rzeczy (łubin i bób; zawsze myślałem, że to po prostu rodzaj bobu – wyglądają w sumie identycznie, może kolor trochę inny), ale dobrze wiedzieć!

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s