Kto nie słyszał o sklepach IKEA? 

Pytanie jest serio czysto retoryczne, bo chyba nie ma takiej osoby. A jak jest to proszę się zgłosić. Miałbym wiele pytań.

Bardzo rzadko mamy na tyle dużo czasu, żeby zgłębiać tajemnice każdej firmy, która pojawiła się nam kiedyś na horyzoncie. IKEA kojarzy się nam głównie z pozytywnie stereotypową Szwecją. Niebiesko-żółta, ekologiczna, przyjazna dla dzieci, z meblami o nowoczesnym dizajnie (tak, napisałem „dizajnie”, problem?) i – co dla mnie najważniejsze – z jedzeniem. Czasem gorszym, czasem lepszym, ale zawsze szwedzkim. Mam to szczęście, że IKEA wybudowała się w moim mieście już paręnaście lat temu. Inaczej gdzie zaopatrywałbym się w pepparkakor na święta? Gdzie kupowałbym mrożone kanelbullar prosto ze Szwecji? Gdyby IKEA nie istniała miliony ludzi teoretycznie nie miałoby w tej chwili łóżek, biurek, krzeseł, szaf. W imieniu wszystkich studentów dziękuję IKEI bardzo serdecznie.

Jednak IKEA nie zawsze była rozpoznawalna na całym świecie. Tak jak każda firma, miała swoje wzloty i upadki, sukcesy i skandale. Jeśli macie tylko chwilę i nie uśmiecha się Wam czytać moich bredni – rzućcie okiem na grafikę poniżej.

Plant-A-Tree's

A jeśli ciągle tu jesteś, to cofnijmy się o 91 lat do wsi Agunnaryd w szwedzkiej Smålandii, gdzie urodził się Ingvar Kamprad; człowiek, którego imię i nazwisko znaczy bardzo wiele, a nawet nie zdajemy sobie z tego sprawy.

Kamprad pochodził z rodziny niemieckich imigrantów. Jego dzieciństwo przebiegło raczej spokojnie – rodzina Kampradów wyróżniała się wówczas tym, że nie była jakoś szczególnie biedna. Co wcale nie przeszkodziło małemu Ingvarowi w rozkręceniu biznesu. Otóż założyciel IKEI bardzo lubił bawić się w dziewczynkę z zapałkami. Zamiast uczyć się do szkoły jeździł po okolicy na rowerze i sprzedawał zapałki, a przynajmniej – próbował. Jedno jest pewne – sporo nie zarobił. A jakby tego było mało, jego kłopoty w nauce i nakładająca się na nie dysklesja (podważać diagnozy nie będę) spowodowała, że parę lat później Kamprad skończył swoją przygodę ze szkolnictwem powszechnym i udał się do szkoły techniczno-handlowej w Göteborgu.

Parę lat później rozpoczął pracę w firmie zajmującej się produkcją gotowych domów. Albo chatek, jeśli mamy być dokładni. Sprzedawał domy letniskowe gotowe do „złożenia”. Może stąd wziął się jego późniejszy pomysł sprzedawania mebli w jak największych „kawałkach”?

W 1943 roku młody, bo zaledwie 17-letni Kamprad podjął decyzję o założeniu własnej firmy, zajmującej się produkcją wszelkiego rodzaju akcesoriów domowych, takich jak zegarów, tablic, naczyń. Bardzo słusznie zaczął od podstaw. Szybko jednak zobaczył, że popyt stale rośnie, co dało mu pomysł na dalszy rozwój przedsiębiorstwa.

Ale zanim mógł otworzyć działalność na większą skalę musiał wymyślić jej nazwę. I tak narodziła się IKEA. Być może wielu z Was wie skąd taka, a nie inna nazwa – w ostatnich latach informacje o tym masowo przewalały się przez poczekalnie Bezużytecznej, 9gaga czy innych Kwejków (to jeszcze istnieje?). Ale, w razie gdybyście jeszcze nie wiedzieli, pozwólcie mi Was oświecić.

Ingvar Kamprad z Elmtaryd, Agunnaryd

co daje nam piękne

IKEA

Ręka, noga, mózg na ścianie? Nie? No cóż, idźmy dalej. Kamprad trochę się przebranżowił. Zostawił zegary, a skupił się na meblach. Początkowo firma działała wyłącznie na odległość – rozsyłało się po domach katalogi, a każdy potencjalny kupiec zamawiał meble drogą pocztową. Taki sposób promocji i prowadzenia biznesu był ewenementem na skalę Szwecji, może nawet Europy. Bardzo szybko jednak Kamprad został zmuszony do otwarcia sklepu-magazynu; popyt na meble był po prostu zbyt wielki. Pierwszą filię IKEA otwarto w miejscowości Älmhult, w której dziś znajdziemy muzeum przedsiębiorstwa. Kamprad z niespotykanymi wówczas prędkością i zapałem dodawał do swojej oferty nowe projekty, przebijając konkurencję pod prawie każdym względem. No, może poza solidnością. Ale najważniejsze, żeby było szybko, estetycznie i funkcjonalnie. A to, że za parę lat się rozwali to tylko przebłysk geniuszu biznesowego Kamprada.

Firma rozwijała się prężnie, więc następnym krokiem była stolica. I tak oto powstała największa do dziś IKEA na świecie. Filia przy Kungens kurva na południe od Sztokholmu liczy sobie śliczne 63 tys. metrów kwadratowych. Dla osób bez zmysłu matematyczno-przestrzennego: to bardzo dużo.

Kolejne sklepy wyrastały jak grzyby po deszczu. I wydawałoby się, że nic w IKEĘ nie uderzy. Ale jak zawsze musiała się znaleźć jakaś niespodzianka. I to dość bulwersująca.

Po pewnym czasie pasma sukcesów na jaw wyszły dokumenty z wczesnych lat młodości Kamprada, z których wynika, że był on aktywnym członkiem nazistowskiego ugrupowania nowoszwedzkiego – Nysvenska Rörelsen. Czy muszę tłumaczyć, dlaczego to niedobrze? Kilkadziesiąt lat później pod adresem Kamprada rzucono jeszcze więcej uzasadnionych oskarżeń o rasizm, wyzysk, oszustwa podatkowe i przymykanie oka na pracę dzieci w jego fabrykach m.in. w Chinach.

Ingvar popadł w alkoholizm; wiele jego szwedzkich fabryk zaczęło strajkować domagając się wyższych pensji. Ale nawet sobie radził. Materiały sprowadzał z innych krajów, w tym głównie z Polski. Parę lat później rozpoczął proces otwierania fabryk poza Szwecją – tu również jedną z najlepszych opcji okazała się Polska. Pierwszy sklep w naszym kraju powstał na Ursynowie w 1990 roku.

W świetle tak dynamicznego rozwoju Kamprad musiał jakoś ogarnąć swoją firmę. Musiał zadbać o jej przyszłość, zanim pozwoli przejąć faktyczną władzę swojej trójce synów. Dlatego też w 1976 roku powstał tzw. testament meblarza, który opierał się na 9 dość ogólnikowych tezach. Przyszłość jest wspaniała i te sprawy. Do oferty firmy dodawano kolejne elementy życia codziennego, w tym popularne poza granicami Szwecji sklepiki ze szwedzką żywnością.

Sam Kamprad mieszka z rodziną w Szwajcarii, a duża część IKEI przeszła w ręce Holendrów, choć rodzina Ingvara w dalszym ciągu ma wiele do powiedzenia. Prezesem zarządu pozostaje jego syn – Mathias, choć teoretycznie właścicielem IKEI jest fundacja im. Ingvara Kamprada z siedzibą w Liechtensteinie. Biznesy są pokręcone i ja ich nie ogarniam, dlatego zapraszam do zapoznania się ze szczegółami na własną rękę.

Majątek Kamprada sięga w teorii 3 miliardów dolarów, choć w praktyce jest to ponad 20 miliardów. Wynika to głównie z tego, że technicznie rzecz biorąc wszelkie obecne dochody IKEI otrzymuje nie Ingvar, a jego fundacja.

Sklepy IKEA znajdziemy obecnie w ponad 30 krajach świata. Aż 318 filii przynosi niebotyczne zyski, a także sławę całej Szwecji. I choć Szwedzi starają się sprawiać wrażenie jakby gardzili tanimi meblami z IKEI, to z pewnością muszą czuć jakąś dumę, że trochę Szwecji znajdziemy obecnie na całym świecie; od Indii i Chin po Polskę i Stany Zjednoczone.

3 thoughts

    1. A zwłaszcza w Szwecji w II połowie XX wieku, gdzie podatki dla przedsiębiorców, którzy odnieśli sukces były wręcz gigantyczne, w porównaniu z innymi państwami. No ale cóż, jakoś sobie trzeba radzić. 😜

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s