Na pewno nie raz zdarzyło się Wam tak, że podczas długiej nocy przed sesją zabłądziliście w internecie (być może na mojej szwedzkiej playliście na Spotify?) Klikacie w jedną rzecz, a później w kolejną i jeszcze następną… i tak oto odkrywacie muzykę, o której nigdy w życiu nie słyszeliście. Kilkanaście kliknięć później dowiadujecie się, że artysta, którego muzyka tak bardzo Wam zaimponowała ma może kilkanaście tysięcy fanów. Albo i mniej.

Ten problem jest z pewnością globalny, ale w Szwecji o wiele bardziej zauważalny. Na początku tego roku Szwecja oficjalnie przekroczyła magiczny cenzus 10 milionów mieszkańców. To stosunkowo niewiele, patrząc na rozmiar kraju i dobrobyt jaki obecnie w nim panuje. Dodajcie sobie do tego liczne programy artystyczne (bardzo często bezpłatne i wspierane z ramienia rządowego – z takiego programu skorzystała m.in. Zara Larsson), propozycje kontraktowe większych i mniejszych wytwórni muzycznych (których w Szwecji jest nieproporcjonalnie wiele) oraz zjawisko powszechności kultury muzycznej kraju („Allsång …”, czyli transmitowane festiwale ze wspólnym śpiewaniem – pierwszy odcinek tegorocznej edycji Allsång på Skansen już dziś o 20:00 na żywo w SVT) i wyjdzie Wam mieszanka wybuchowa, w której co druga osoba chciałaby zostać muzykiem, w szerokim tego słowa znaczeniu. Oczywiście, nie każdy nim zostanie, co jest oczywiste. Szkoda jedynie, że bardzo często ofiarami tego tłoku są osoby obdarzone ponadprzeciętnymi umiejętnościami. I o takich będzie dzisiaj mowa, bo oto przyszła pora na elitarne grono najbardziej niedocenianych szwedzkich artystów.

 

Molly Pettersson – Hammar

Molly to niezwykle charyzmatyczna 21-latka, która zajęła jakiś czas temu czwarte miejsce w szwedzkim Idolu, wystąpiła dwa razy na Melodifestivalen (2015, 2016), była współautorką m.in. maltańskiej propozycji na Eurowizję 2016 oraz „zaliczyła” (skandal, że moja zepsuta podświadomość zmusiła mnie do objęcia tego słowa w cudzysłowie) wiele powszechnie lubianych w Szwecji wydarzeń i festiwali typu „Allsång på Skansen”.

Ewidentnie jest więc dość dobrze znana, jednak w dalszym ciągu według mnie – niedoceniana. Jej głos i charyzma zasługują na wiele, wiele więcej. Molly jest jednak penalizowana przez szwedzką publikę za swój barwny i przebojowy charakter, który niestety nie wpasowuje się w tak bardzo ostatnio promowany przez główną stację SVT styl lagom.

W 2015 roku podczas pierwszej rundy Melodifestivalen Molly („I’ll be fine”) została szokująco wyeliminowana. Jej piosenka była przez wielu uważana za faworyta do wygrania całej edycji. Winna okazała się być aplikacja do głosowania; był to pierwszy rok, kiedy można było na Mello głosować w ten sposób, a Molly śpiewała jako pierwsza w pierwszej rundzie. Zanim cała Szwecja zorientowała się, że może głosować za darmo i pobrała na telefony aplikację – było już po występie. Przez tę sytuację Molly często jest przez Szwedów utożsamiana z porażką i szeroko pojętą DRAMĄ. A oni za bardzo tego nie lubią. Bo to nie jest lagom. Zaskoczony eliminacją wyraz twarzy też został przez szwedzkie media zjechany od góry do dołu. Skandal, co nie?

Tak, to był sarkazm.

Molly-Pettersson-Hammar

 

Södra Station

… czyli zespół złożony z Sary Hjellström, Niroba Islam oraz Fredrika Danielsona. Przyjaciele ze szkoły muzycznej pojawili się na radarze dopiero wiosną 2016 roku, jednak ich dotychczasowe single brzmią fenomenalnie, co nie pasuje do ich pół-amatorskiego wizerunku, który obecnie maluje się w szwedzkich mediach (jeśli w ogóle o nich piszą).

Do Södra Station mam nieopisaną słabość. Ich nazwa zawsze przywoływała mi same pozytywne skojarzenia – wydaje mi się być typowo szwedzka i sztokholmska, ale tym samym enigmatyczna. Ich dwa albumy – „Från början till” oraz „Bastugatan” – są moim zdaniem wisienką na torcie szwedzkojęzycznej muzyki elektronicznej. Można wyczilować przy eksperymentalnych, lecz nieinwazyjnych dla ucha dźwiękach, co bardzo szanuję. A fakt, że zdecydowana większość (jeśli nie wszystkie) ich dyskografii jest nagrana w języku szwedzkim tylko pomaga w odbiorze. Obowiązkowa pozycja dla każdego; zarówno szwecjofila jak i amatora.  Codzienny i zwykły język szwedzki jeszcze nigdy nie brzmiał tak pięknie, jak w ustach tych młodych ludzi.

 

Ana Diaz

Ta 40-latka to prawdziwy ninja szwedzkiego rynku muzycznego. I nie tylko szwedzkiego. Jako kompozytorka i producentka współpracowała m.in. z Loreen, Zarą Larsson, Britney Spears i Jennifer Lopez. Dopiero niedawno, bo w 2015 roku, postanowiła rozpocząć własną karierę solową. W tym celu przeprowadziła się z Anglii z powrotem do Szwecji, gdzie wydała dwa szwedzkojęzyczne albumy – „Lyssna del 1” oraz „Lyssna del 2”. Oryginalnie, nie powiem.

Jej twórczość zahacza o wiele gatunków. Widoczne są ewidentne wpływy iberyjskie (Ana jest z pochodzenia hiszpanką) i skandynawskie; sam nie mam pojęcia jak to opisać. Przekonajcie się sami. A przy okazji nabijcie Anie trochę wyświetleń na YouTubie, bo aż smutno się robi, jak widzę na oficjalnym kanale ledwie parę tysięcy wyświetleń.


Taka notka na marginesie: niska oglądalność szwedzkiej muzyki na YouTubie wynika z faktu przegranej konkurencji z ich własnym Spotify, które jest obecnie preferowaną przez Szwedów aplikacją. Przykładowo – „Det var du” ma na Spotify prawie 900 tys. odtworzeń. Dwa oficjalne filmiki na YouTubie nie przekraczają w sumie nawet 90 tys. Przepaść.
Dodatkowo zauważcie, że wielu szwedzkich artystów nawet nie stara się z tego powodu kręcić teledysków (no, pomijając tę garstkę najsławniejszych). Ok, skończyłem, wracajcie do czytania.


Powyższa trójka jest według mnie najbardziej niedoceniana i zasługuje na o wiele, wiele więcej. Jasne – takich artystów jest cała masa. Ace Wilder, Slussen, LS, Kristin Amparo, Lorentz. Wymieniać można (niestety) bez końca. Tak się jednak złożyło, że najbardziej żal mi tych wymienionych powyżej, bo najzwyczajniej w świecie wpasowują się w mój banalny gust muzyczny. Także förlåt, jeśli nie wskazałem Waszych faworytów. Pozwijcie mnie.

Żartowałem, nie pozywajcie.

Jacy są Wasi szwedzcy ulubieńcy, którym życzycie rychłego powodzenia i docenienia? Podzielcie się w komentarzach! Tym samym naprawicie mój gust muzyczny, za co będę na pewno wdzięczny.

SPOT

źródła zdjęć w nagłówku: Live Nation – Boka Artister oraz YouTube.com

 

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s