Z czym kojarzy nam się Szwecja? Zazwyczaj odpowiedzią na to pytanie są nieszczęsne kanelbullar, fika czy wikingowie. Pomijany jest często jednak pewien bardzo ważny element współczesnej szwedzkiej tożsamości narodowej. Zlatan.

Przylatuję w środowe popołudnie na sztokholmską Arlandę. Piękna pogoda, szybki lot, no i co najważniejsze – Szwecja! Ten jeden jedyny kraj Bergmana i Strindberga. Przy wysiadaniu z samolotu myślami jestem już na uliczkach Södermalm. Z tej sztucznie wytworzonej idylli brutalnie wyrywa mnie reklama naklejona na ścianę lotniskowego „rękawa”. Reklama perfum.

I tak oto – po raz kolejny! – pierwszą rzeczą, którą zobaczyłem w ukochanej Szwecji był Zlatan. Bo to były właśnie jego perfumy. Nazywają się „Myth”, co daje do myślenia, bo dla Szwedów Ibra jest wielki, prawie jak mit czy legenda.

img_4243

Co ma piłka nożna do perfum? Nie wiem, tak działa dzisiejszy rynek. Ważne, że się sprzedają – wizerunek Zlatana jest w Szwecji od wielu lat receptą na sukces, zarówno wśród obcokrajowców (to Zlatan „elektronicznie” powitał telewidzów podczas ceremonii otwarcia Eurowizji 2013 w Malmö), turystów (cała ściana sztokholmskiego domu towarowego Åhléns jest obecnie obklejona reklamami „Myth”, tak jak na zdjęciu powyżej), jak i rodowitych Szwedów z dziada pradziada. Dlaczego? W celu próby wyjaśnienia tego fenomenu należy przybliżyć postać samego Zlatana, boga szwedzkiego sportu.

Zlatan Ibrahimović (nazwisko wskazuje na jego bałkańskie korzenie) jest de facto jedynym szwedzkim piłkarzem, który odniósł światowy sukces. A Szwedzi poczuwają się do bycia pępkami świata – zawsze najlepszych we wszystkim; dlatego też Zlatan utożsamiany jest z sukcesem czy z jakkolwiek wyimaginowaną dominacją Szwedów w piłce nożnej. Bo inne kraje, w tym przede wszystkim Norwegia czy Dania, swojego Zlatana nie mają. Najbardziej popularny jest Zlatan na południu kraju, a w szczególności w Malmö – jego domowym mieście i w nieoficjalnej stolicy szwedzkiego futbolu.

Bardzo ważne jest również swego rodzaju oswojenie się Szwedów z Ibrahimovicem. Jego kariera trwa wiele lat – od 2001 do 2016 roku Ibrahimović grał w reprezentacji narodowej; to przyzwyczaiło Szwedów do dobrej sławy jaką dzięki Zlatanowi zaczął otrzymywać ich kraj, nie tylko w zakresie futbolu.

Zlatan to również celebryta idealny. Skromny, cichy, niczym się niewyróżniający – może poza swoimi ponadprzeciętnymi umiejętnościami piłkarskimi (w tym kosmicznymi wywrotkami, polecam zobaczyć). Aż ciśnie się na język to przeklęte słowo lagom. Beton, lagom – proszę wybrać odpowiednie i zakreślić. Taki właśnie jest Zlatan. „Typowy Szwed” użyczający swojego wizerunku „typowym szwedzkim przedsiębiorstwom” w reklamach z „typowym szwedzkim krajobrazem”. Jak poniżej w reklamie Volvo.

Fenomen Zlatana wspierany jest również właśnie przez jego osobowość, zdecydowanie mniej kolorową niż koszulka szwedzkiej drużyny piłkarskiej, w której oglądaliśmy go przez lata. Szwedzi podświadomie uwielbiają ludzi, którzy nie wychylają się przed szereg jeśli chodzi o styl bycia. Cenią sobie pełen profesjonalizm i pewną przeciętność, a głośne wyrażanie poglądów czy wszędobylskość są przez nich penalizowane. Jako przykład można przytoczyć postać młodego wokalisty Fransa, który wygrał Melodifestivalen 2016, a którego osobowość wywołuje w Windowsie komunikat 404. W Szwecji taki człowiek to człowiek sukcesu. A takim archetypem szwedzkiego sukcesu jest Zlatan. Sprawdźcie sami – otwórzcie Wikipedię. Zakładka „życie prywatne” jest w przypadku Szweda cieniutka jak głos Robina Stjernberg, czyli bardzo, i dotyczy ona głównie jego doświadczeń futbolowych. Widać więc, że poza pojedynczymi akcjami charytatywnymi Zlatan siedzi sobie cichutko i nikomu nie przeszkadza.

A skoro już zaczęliśmy mowić o Fransie – zanim jako siedemnastolatek wziął udział w Melodifestivalen był już w Szwecji w pewien sposób znany. Pewnego rodzaju viral hitem był w kraju jego „Who’s Da Man”, czyli hymn pochwalny do Zlatana. Oczywiście jest to koronny przykład wszechobecnej komercjalizacji – przerażony brzdąc w koszulce futbolowej pomiaukujący do mikrofonu „Zlatan, Zlatan” przed milionem telewidzów – co pokazuje jednak również, jak ważnym elementem szwedzkiej popkultury jest Ibrahimović.

Nie jest to tylko piłkarz; to ikona, szwedzki archetyp człowieka sukcesu, którego sława i zepsucie nie dotknęły i cały czas pozostał prawdziwie lagom.

(a co uważam o nieszczęsnym „lagom” możecie znaleźć tu)

3 thoughts

  1. A najpiękniejsze jest to, że dla przeciętnego Szweda każdy urodzony w Szwecji z choć jednego obcego rodzica, zawsze będzie obcym – choćby nie znał kraju rodziców, a jego jedynym językiem był szwedzki… i tak to obcy 😉 A Zlatan to przecież Szwed! 😉

    Polubione przez 1 osoba

    1. Również bardzo mnie to bawi! Szwedzkimi bohaterami są Zlatan (rodzice z Chorwacji i Serbii bodajże) oraz np. Loreen (krew marokańska). Czyli wychodzi na to, że prawdziwym, stuprocentowym Szwedem zostaje się, gdy jest to dla reszty kraju wygodne

      Lubię to

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s