Hela Sveriges Fest

Wyobraźcie sobie nowoczesne Opole albo Sopot na sterydach. Takich bardzo mocnych. Pirotechnicznych i z brokatem. W HD. Mowa oczywiście o szwedzkim Melodifestivalen.

Melodifestivalen uwielbia każdy Szwed, choć żaden nie powie tego na głos. Bo to miłość skryta. I bardzo wstydliwa. Od ponad 57 lat, każdego sobotniego wieczoru przez 6 zimowych tygodni cała Szwecja zasiada przed telewizorami; głównie dla samej tradycji niż z faktycznego zainteresowania.

Co roku mniej więcej 28 artystów – zarówno tych bardzo znanych, jak i debiutantów – walczy o nagrodę główną i wyjazd na Konkurs Piosenki Eurowizji [do którego Szwedzi mają dokładnie odwrotny stosunek niż Polacy – wygrali go aż 6 razy i w ciągu ostatnich kilku lat gościli całe przedsięwzięcie dwukrotnie w roku 2013 (Malmö) i 2016 (Stockholm)]. Oddawane co tydzień głosy liczy się w milionach.

Festiwal dzieli się na 4 koncerty eliminacyjne odbywające się w różnych miastach Szwecji („deltävling” – w tym roku odbywają się w Göteborg, Malmö, Skellefteå i Växjö), konkurs drugiej szansy (Andra Chansen w Linköping) i wielki finał (Stockholm).

Po dwie piosenki z każdego deltävling przechodzą bezpośrednio do finału, dwie kolejne przechodzą do konkursu drugiej szansy (Andra Chansen), a pozostałe zostają wyeliminowane. Często zdarzało się, że weteran szwedzkiego rynku muzycznego zostawał „wyrzucony” z konkursu przez nieznanego wcześniej debiutanta (np. Charlotte Perrelli w 2012), co wywoływało niezmierzone ilości dramy.

Bo warto wspomnieć, że Melfest to przede wszystkim jedna wielka drama. Brukowce (ekhem, Aftonbladet, ekhem) co roku produkują coraz mniej prawdopodobne newsy o romansach czy konfliktach uczestników; o łzach i alkoholizowaniu się po eliminacji; o zbyt wielkim ego zwycięzców.


**SVT współpracuje charytatywnie z organizacją dobroczynną Radiohjälpen – podczas głosowania telewidzów zamiast zwykłej opcji można wybrać droższą, której „nadwyżka” zostaje przekazana bezpośrednio dla Radiohjälpen.**


Subiektywnie o Melodifestivalen mogę powiedzieć tak: Szwedzi wiedzą jak działa przemysł muzyczny. Nie przez przypadek są jednym z najmocniejszych rynków rozrywkowych w Europie i na świecie. Wytwórnie muzyczne i artyści wydają naprawdę masę pieniędzy na prezentację sceniczną, przez co każdego roku jesteśmy świadkami coraz dziwniejszych i nowoczesnych konceptów, w tym m.in. choreografii na multimedialnej piramidzie (Ace Wilder, 2016), taplania się w wodzie (Samir och Viktor, 2016), interakcji z LED-owym człowieczkiem (Måns Zelmerlöw, 2015), czy podwieszanych dementorów (Jon Henrik Fjällgren, 2015).

W Melodifestivalen znajdzie się miejsce dla każdego, co od kilku lat próbuje przeforsować Christer Bjorkman i SVT. Ja wiem – brzmi banalnie, ale w sumie nie odbiega to od prawdy. Melfest oglądają młodzi i starzy, kobiety i mężczyźni, Szwedzi i obcokrajowcy, a dyskusje o kontrowersyjnych eliminacjach czy o własnych faworytach stanowią dla szwedzkiego społeczeństwa materiał do rozmów na fikę na dobrych kilka tygodni.

Melodifestivalen się kocha, bo to w pewnym sensie dobro wspólne, a zainteresowanie jest naprawdę wielkie, przez co konkurs z roku na rok rośnie.

Każdy odcinek Mello można oglądać na żywo na stronie SVT PLAY w HD. Polecam również osobom, które nie znają ani trochę języka szwedzkiego – większa część show to jednak muzyka, a monologi i zapowiedzi są raczej proste i bywają zrozumiałe nawet dla obcokrajowca.

GRAFIK MELODIFESTIVALEN 2017

1:a Deltävling – 4 II

2:a Deltävling – 11 II

3:e Deltävling – 18 II

4:e Deltävling – 25 II

Andra Chansen – 4 III

Final – 11 III

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s